Każdy z nas - na Święta

Święta to szczególny czas dla Polaków zarówno tych wierzących jak i niewierzących w Narodzenie Jezusa. Przede wszystkim jest to czas spotkań w rodzinie, kiedy to zasiadamy wspólnie przy syto zastawionym wigilijnym stole. Mimo, że w dobie współczesnego świata coraz bardziej dotyka nas efekt globalizacji związany m.in. z komercjalizacją świąt i wzrostem konsumpcjonizmu na rzecz bliskości z rodziną i przyjaciółmi, to jednak wciąż liczy się dla nas – Polaków – ten wyjątkowy rodzinny okres.

Sytuacja ta jednak wydaje się trudna z punktu widzenia osób, które utraciły bliskich w wyniku różnorodnych przykrych wypadków takich jak choroba, wypadek, wyjazd za granicę, opuszczenie domu bez powodu itp. 

Święta dla takich osób to czas wspomnień o wydarzeniach, w których bliscy uczestniczyli. Związane jest to z różnym spektrum emocji i odczuć, najczęściej przykrych typu smutek, żal po stracie, rozpacz gdy osoba odeszła niedawno, trudności w pogodzeniu się, być może nawet złość, że danej osoby nie ma, że nas opuściła, ponieważ wyjechała bądź umarła…

Wszystkie te emocje są czymś normalnym, dotykają KAŻDEGO Z NAS  i nie musimy im zaprzeczać. Co więcej, dla lepszego samopoczucia lepiej je po prostu wyrazić. Płacz może przynieść ulgę, tzw. katharsis czyli oczyszczenie umysłu, ducha, poprzez wyrażenie przykrych emocji. Jeśli kumulujemy je w sobie, a dotyczą zwłaszcza przykrych wydarzeń, w wyniku których poczuliśmy się odrzuceni bądź opuszczeni przez bliską osobę, możemy doznawać wielu nieprzyjemnych odczuć w ciele. Pojawić się mogą różnego rodzaju tzw. zaburzenia psychosomatyczne takie jak: częste bóle głowy, brzucha, całego ciała, nudności, drżenia mięśni, trudności z oddychaniem, kołatania serca i wiele innych dolegliwości, które najczęściej absolutnie nie wiążemy ze skumulowanymi w sobie emocjami. 

A święta to okres szczególnego „powrotu” emocji. Może zauważyłeś/łaś, że w okresie bożonarodzeniowym zwykle pogarsza się Twoje samopoczucie fizyczne i widzisz u siebie spadek nastroju? Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jest to wynik pojawiających się wspomnień o utraconym bliskim, które kotłują się w Tobie… 

Pozwól sobie na te wspomnienia i związane z nimi emocje. Wyrażaj to co czujesz, ale też pozwól sobie na branie tego, co daje Ci życie. Choć odebrało tak wiele: bliskich, więzi, ciepłe relacje… to mimo wszystko otrzymujesz też dużo każdego dnia. Wszystko to wymaga jedynie innego spojrzenia na swoje życie, sytuację…. Zmiany perspektywy. 

Spróbuj pomyśleć o tych świętach jako czymś szczególnym. Może na pierwszy rzut oka wydaje Ci się, ze bez rodziców i innych bliskich święta nie maja sensu, nienawidzisz tego okresu… ale może to jest okazja do spojrzenia na nie w inny sposób?

Być może wyjątkowe będzie patrzenie na zdjęcia i popłakanie nad wspomnieniami o bliskich zmarłych? Może w tym sensie będą one mistycznym przeżyciem?

Często wydaje nam się, że zostaliśmy sami. Utraciliśmy rodziców, może nawet całe rodziny… Obecnie społeczeństwo nastawione jest na zamykanie się na „obcych”, mieszkamy w wieżowcach, znika pojęcie „życzliwego sąsiada”. Jednak jeśli będziemy żyć  według takich przekonań, to owa sytuacja będzie się rozwijać… 

A może warto pierwszemu wyciągnąć rękę, nie wstydzić się poprosić o wsparcie, otworzyć się na drugą osobę, być przykładem życzliwości?  Dobro powraca, trzeba się tylko na nie otworzyć i wtedy dostrzeżemy, że tak naprawdę nie jesteśmy sami. 

Nie jesteś sam! Mimo że utraciłeś bliskich, czujesz rozpacz, żal, złość do losu i Boga… Masz prawo do tych emocji i odczuć.  Nie hamuj ich! One są czymś normalnym. Nawet jeśli otoczenie ich nie toleruje bądź nie rozumie, to nie tłum swojego przeżywania, ale postaraj się jednocześnie nie zamykać na innych. 

Postaraj się uwierzyć w to, ze Bóg, jakkolwiek Go sobie wyobrażasz, jest dobry. Choć wystawia nas często na różne próby, nie on sprowadza na Ciebie cierpienie. Nie wystawia Cię też na takie próby którym byś nie podobał. Uwierz w to, że jeśli spotkało Cię tyle nieszczęścia to znaczy że jesteś na tyle silną osobą, ze to przetrwasz. 

Jeśli jesteś osobą niewierzącą potraktuj ten świąteczny czas jako „trening” nowego sposobu życia. Zapukaj do sąsiadki i złóż jej życzenia, pozwól sobie na przyjęcie od niej życzeń dla Ciebie. Zadzwoń do dalszej rodziny lub do starych znajomych, z którymi zerwałeś kontakt. A może złożysz życzenia ekspedientce bądź biednemu przechodniowi, który żebrze na ulicy?

Jeśli masz ochotę pobyć po prostu sam – pozwól sobie na to i nie traktuj tego jako czegoś nienormalnego, dziwnego. Samotność również jest ważna dla każdego z nas, tylko jak wszystko, należy ją sobie dawkować z umiarem i nie zamykać się na rzeczywistość i otoczenie. 

My Polacy mówimy też często „święta, święta i po świętach”. To trzy dni w roku, a potem znów powraca szara rzeczywistość. Ale być może w tym roku wszystko się zmieni? Może zmieni się Twoja perspektywa patrzenia na życie? W końcu dla nas toczy się dalej, choć dla innych się skończyło…


tekst: Magdalena Kasperowicz

Komentarze (0)

Dodaj komentarz


Maksymalnie 500 znaków





Kod




Nie ma jeszcze komentarzy
W tym dziale znajdują się różne teksty, publikacje, przemyślenia, rozważania, które mogą Cię zainteresować. Są one związane z różnymi sprawami, nie tylko ze śmiercią i żałobą. Wszystkie teksty możesz komentować.

Zobacz również