Wymowa ubioru, czyli jak było i jak jest

Jeszcze nie tak dawno temu na porządku dziennym było napotykanie na ulicach kobiet, których charakterystyczny czarny strój wyraźnie wskazywał na to, że są w żałobie. U mężczyzn z kolei było widać czarne opaski u dołu rękawów płaszczy lub kurtek albo tasiemki umieszczone w poprzek klapy od marynarki.

Dziś czarne ubranie świadczy co najwyżej o jakimś wyborze estetycznym, a najczęściej nie świadczy o niczym – kolor jak kolor. W ten sposób ze sfery obyczaju zniknął bardzo ważny sygnał informujący otoczenie, że ubrana na czarno osoba przeżywa okres rozstawania się na zawsze z kimś bliskim. Regulowały to dość surowe normy – wiadomo było np., że po stracie rodziców albo małżonka strój taki należało nosić przez rok. Przez krótki okres, bezpośrednio po śmierci, obowiązywała tzw. żałoba ciężka, kiedy kobiety miały do nakryć głowy przypięte czarne welony, choć nie zakrywały one twarzy – jedynie podczas pogrzebu. Współczesność przeniosła te zwyczaje do lamusa, pytanie czy słusznie. Trudno o jednoznaczną odpowiedź, bo to zależy od konkretnego przypadku, konkretnej osoby. Na pewno w przeszłości wiele było takich też takich sytuacji, kiedy ludzie przyjmujący bez żalu śmierć kogoś z najbliższej rodziny (a przecież tak bywa nierzadko) byli niejako zmuszeni do ubierania się na czarno. Dziś w takich przypadkach już nie musi się niczego udawać, co jest na pewno korzystne. Jednak podstawa żałobnego stroju tkwiła w mądrości wielowiekowych doświadczeń. Wysyłany w ten sposób sygnał: „cierpię, jestem smutny” zawierał jednocześnie informację: „uszanujcie to, zostawcie mnie w spokoju”. Dawało to nadawcy tego sygnału większy komfort przeżywania swojego bólu, a otoczeniu wskazywało obowiązek zwracania na tę okoliczność uwagi. Wiadomo było np. że osoba w żałobie nie może tańczyć i wielkim nietaktem było złamanie tej zasady przez mężczyznę proszącego do tańca kobietę w czerni. Nikt nie wie, co działo się w głowach i myślach konkretnych ludzi tamtych czasów, czego chcieli naprawdę i w ilu przypadkach obyczaj stawał na przeszkodzie ich własnym uczuciom. Jednak zasady, reguły, mają to do siebie, że powstają w oparciu o zjawiska przeważające liczebnie nad innymi, co zgadza się z przekonaniem, że czarny strój i reguły dotyczące żałoby miały sens. I szkoda, że zaniknęły. Warto jednak pamiętać o tym, że ból w sercu może być uwidaczniany na zewnątrz w różnych postaciach. I nie trzeba się z nim kryć. Pod tym względem nasi dziadkowie byli od nas mądrzejsi. Zresztą nie tylko pod tym.


Ilustracja 

Romaine Brooks 1910: Kobieta w żałobie

Źródło : flickr.com 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz


Maksymalnie 500 znaków





Kod




Nie ma jeszcze komentarzy
W tym dziale znajdują się różne teksty, publikacje, przemyślenia, rozważania, które mogą Cię zainteresować. Są one związane z różnymi sprawami, nie tylko ze śmiercią i żałobą. Wszystkie teksty możesz komentować.

Zobacz również